loading...

o. Joachim Badeni - dominikanin

ponad 2 tygodnie temu, 2026-02-02 Odsłon: 47

O. Joachim Badeni, znany duszpasterz akademicki, jedna z najbardziej barwnych i charyzmatycznych postaci Kościoła, mistyk, zmarł 11 marca 2010 r.

o. Joachim Badeni OP — o poszukiwaniach żywego Boga

Myślę, że ja powiem po sobie, co ja robię.
Nic nie robię.
(aplauz)
Robię nic, bo nie czytam. Nie mogę czytać. Pisma nie czytam, prasy nie czytam.
(aplauz)
Czytam informacje, ale co się dzieje? Wstaję o siódmej, dość punktualnie. Potem jest coraz ciężej wyjść, umyć się, pościelić łóżko, bo to mnie w wojsku nauczyli — gruntownie, zupełnie. Potem śniadanie. Potem mnóstwo telefonów, dość dużo telefonów z prośbą, żeby… Jak to się skończy, o dwunastej msza święta u nas na górze. Potem jest obiad. Po obiedzie drzemka — należy się w tym wieku. A resztę dnia nic nie robię.

Ale co się wtedy dzieje?
Ja doszedłem do wniosku, że emeryt — emerytem, jeszcze jak musi się spotkać z żywym Bogiem. To jest konieczne i normalne właściwie dla wszystkich ludzi, żeby spotkać się z żywym Bogiem. U młodych to jest dość łatwe — nie u wszystkich niestety, ale u bardzo wielu. To nic dziwnego.

Natomiast nie pojęcia teologiczne są wiodące do żywego Boga. Jeśli się żywego Boga znajdzie — niemożliwa jest skleroza. Niemożliwa. To jest jakiś grzech ciężki, nie może być. Może ciężko chodzić, może szczęka wypadać — mnie dwie szczęki czasem wypadają — łysina w porządku, wszystko to jest. Ale nie czuję się absolutnie stary psychicznie, mimo że objawy starości biologicznej oczywiście są.

Natomiast ja mam — powiem — ciągle, całodzienny żywy kontakt z Bogiem. Czasem bardzo silny. Tak silny, że wszystko inne znika. Tylko On sam i ja.

To nie jest tylko w ramach nabożeństw, w habicie. Ja się modlę nieświadomie. Stan modlitewny, skupienia — pod prysznicem. Tak, gorąca woda się leje, jest zakonna, bardzo przyjemna łazienka. Nic więcej. A to skupienie trwa. Włącza się we wszystkie moje czynności, moje myśli. Nie ekstatycznie — czasem też — ale bardzo naturalnie.

I to jest bardzo zgodne z Pismem Świętym. Bóg przechadzał się wśród ludzi w Starym Testamencie. A w Nowym Testamencie będzie obecny na co dzień, dla każdego. To nowe życie. On będzie obecny dla każdego, w każdej chwili, zupełnie normalnie. I wśród wielu już jest dzisiaj.

Żywy Bóg jest źródłem życia. Kontakt z Nim ożywia. Ale musi to być kontakt bezpośredni.

Czasem się pytają: „A jaka nowenna jest najważniejsza, niezawodna?”
A ja mówię: czy Pan Bóg czeka na nowennę, jeśli mówię do Niego: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie”? Owszem, nowenna — tak. Formy modlitewne są bardzo piękne, wspólnota Kościoła się modli — to jest wspaniałe. Ale Pan Bóg każdego z osobna potrafi wziąć.

Jestem absolutnie pewny, że Bóg chce być obecny w najdrobniejszych szczegółach życia człowieka. Jak przyjdzie — nie daj Boże — grzech ciężki, świadomy, wtedy obecność się cofa, ale miłosierdzie nie. On i tak jest bardzo blisko.

Jak to się wyczuwa? To jest niewyrażalne. Niewidzialne, a bardzo obecne. Budzące miłość.
„Obecność budząca miłość” — to jest formuła, którą można przekazywać wszystkim.

Jestem z natury raczej depresyjny. Mówiono mi w zakonie, że nie wytrzymam monotonii życia zakonnego. Jestem w zakonie 63 lata.

Jak to zrobić? Myślę — najprostszą drogą jest Eucharystia.

W 1938 roku — to jest moja autobiografia — idę do nocnego lokalu. Mijam figurę Matki Bożej we Lwowie obojętnie, wierząc, ale obojętnie. Papieros. Lokal. I nagle czuję rękę na plecach. Bardzo łagodną. Miejsce koło łopatki. Bardzo macierzyńską, a zarazem stanowczą i delikatną. I równocześnie rozkaz: „Idź do kościoła”. Kościół był zamknięty. Wracam na drugi dzień — kościół otwarty.

Potem zacząłem czytać książki religijne w tempie jak kryminały. Mistyka mnie porwała. Habit dominikański bardzo mi się spodobał — powiem prosto — do trumny.

Ale co się potem stało? Stałem w administracji dominikanów. W kącie stoi Chrystus — twarz królewska, smagła, zupełnie inna od obrazków. I nagle — straszliwa siła przyciągania. Niesamowita. Wszechmoc mnie przyciąga, a ja jestem całkowicie wolny. I wiedziałem: to jest Pan Bóg.

Majątki? Wojna. Zniknie. I znikło. Zostałem w wojsku. Granica ołówkiem objęła wszystko po stronie Ukrainy radzieckiej. Spokój.

A potem Eucharystia.

Jeszcze przed święceniami. Po krótkim czasie zaczynam czuć, co trzymam w ręce. Bardzo wyraźnie. To opłatek biały — a to jest Ciało Boga. Czasem aż mnie podrzuci. Trzymam Ciało Boga. Czasem czuję wyraźnie żywe Ciało Chrystusa. Spożywam. Bóg karmi sobą. Nie może więcej zrobić. Karmi.

 

 

 

Przydatne linki:

https://www.rp.pl/kosciol/art6888681-swiety-ojciec-badeni

Pliki do pobrania


.mp3
Joachim Badeni OP o poszukiwaniach żywego Boga.mp3
5MB ponad 2 tygodnie temu, 2026-02-02 12




mapa

Zachęcamy do zgłaszania cennych filmów do oglądania w naszym klubie. Narzędzie wyszukiwania producentów może ułatwić sprawdzenie, czy mamy prawo do publicznego pokazu wybranego filmu. Propozycje tytułów filmów proszę przesyłać na adres: film@jego.org.pl



© 2013-2026 - Fundacja JEGO - Wszelkie Prawa Zastrzeżone - Polityka prywatności
Kompania Twórcza - projektowanie stron, logo, obsługa graficzna, programowanie w internecie
Array ( [status] => 1 )